Nasz list otwarty skierowany do urzędów: Burmistrza- Pani mgr Renaty Pietkiewicz-Chmyłkowskiej i Przewodniczacego Rady Miasta- Pana dr inż. Tomasza Skowronka został przyjęty (jak mniemam) z oburzeniem przez adresatów, czego wyraz dali „w krzakach ukryci”: Monika i Zenek, taki tandem z ksywą „tajemniczy don Pedro” w borneńskim wykonaniu. List ten przesłałem do wiadomości Marszałkowi Województwa Zachodniopomorskiego. Marszałek potraktował to jako skargę obywatelską i skierował do kompetentnego czynnika społecznego w rozpatrywaniu skarg na burmistrza. Tym kompetentnym czynnikiem społecznym jest Przewodniczący Rady Miasta - dr inż. Tomasz Skowronek – Radny z ekipy Pani Burmistrz. Kumacie? Pan doktor uruchomił Komisję Rewizyjną, która zaprosiła mnie na swoje posiedzenie i wysłuchała w towarzystwie Pani Burmistrz, Pana v-ce. Burmistrza i chwilowo obecnego Pana Przewodniczącego Rady Miasta.
Obywatel poskarżył się, to jest problem. Komisja stanęła na wysokości zadania i wysłuchała mnie. Wysłuchała mnie także Pani Burmistrz. Błądziłem w swoim rozumowaniu co do możliwości kontrolnych Burmistrza w stosunku do dostawcy wody pitnej. Wierzyłem w to, że miasto, a tym samym Burmistrz, jest właścicielem sieci wodociągowej i z tego tytułu ma prawo kontroli dostawcy wody w jego wnętrzu firmy. Błądziłem! Poprzednik Pani Burmistrz, korzystnie dla obecnego dostawcy wody, podpisał w ostatnim dniu urzędowania umowę przekazania lokalnego PWiK firmie Szczecineckiej w zamian za udziały. Marne udziały. Kiedy to usłyszałem (słowa Pani Burmistrz: jest gorzej niż Pan sądzi, PWiK jest także właścicielem sieci), to przyznaję, że zdębiałem. Tym bardziej zdumiewa mnie fakt, że Urząd Burmistrza, zamiast skupić się na skutecznym w stosunku do dostawcy wody monitoringu, marnował czas na rozwiązywanie problemów dostawcy wody , a nie nas odbiorców. Dostawca wody – właściciel ujęcia wody i sieci wodociągowej, dysponuje odpowiednim, skomasowanym w skali powiatu, kapitałem i zdolnością kredytową, i ma obowiązek sprzedawać nam wodę o odpowiedniej jakości. Koniec, kropka! Wszystkie te plany z odwiertami, zawiertami, przewiertami, aby zrobić dobrze dostawcy, to przejaw klasycznego klientelizmu. Marnowanie urzędniczej energii, zamiast skierować ową energię na skuteczny i bezwzględny monitoring poczynań dostawcy wody. Moje oburzenie jest tym większe, że w naszym imieniu, nad poczynaniami Urzędu Burmistrza, stoi „strażnik” przez nas wybrany, siła lokalnego intelektu, Przewodniczący Rady Miasta – dr inż. Tomasz Skowronek, który w temacie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców zagrożonego skażoną trzykrotnie wodą, nie zwołał ani jednej sesji Rady Miasta, nie szukał prawdy, nie potrafił dobrze doradzić Burmistrzowi. Moim zdaniem, bierny obserwator zdarzeń, a jeżeli nieskuteczny w działaniu na rzecz dobra wspólnego, to celebryta! Istnieją w dzisiejszych czasach (stosowane od wielu wielu lat) biosystemy kontroli czystości wody, z powodzeniem wdrożone w system uzdatniania wody, w wielu miastach: Gryfino, Gdańsk, Łódź, Kórnik, Warszawa, Poznań i wiele innych miast. Są to systemy oparte na żywych organizmach (małże, pstrągi, ślimaki) oraz specjalnym oprogramowaniu komputerowym. Zamiast skupić się na problemie wody już w 2009 roku i rozwiązywać go w sposób, w jaki rozwiązał Burmistrz Gryfina, nasza Pani Burmistrz nie czyni tego, choć wiedzę ma, bo boi się lokalnego kołtuna, który nie potrafi zrozumieć i który Ją- Burmistrza wyśmiewać będzie. Tu, dla owych prześmiewców polecam linki (zajrzyj, poczytaj i zrozum).
www.trojmiasto.pl/(…)Wode-w-gdanskich-kranach-kontr…
www.archiwum.polskiinstalator.com.pl/(…)malze.htm…
fenomenwarszawy.blogspot.com/2011_05_01_archive.html
woda.htcoma.biz/arts2008malze.php
Szanowna Pani Burmistrz , co u Pani robi specjalista ds. ochrony środowiska i za co Pani mu płaci? Ma Pani figuranta, ale to Pani dobiera sobie ludzi do pracy. Fachowców proszę dobierać, a nie pochlebców. To Pani o godzinie szesnastej powinien wypadać z rąk długopis, a nie urzędnikom. To oni powinni zabierać robótkę do domu, jeżeli się nie wyrobili w pracy, a nie Pani! Szef – Zosiasamosia, jest złym szefem. Takiemu szefowi się schlebia i za plecami z niego drwi. Urzędasowi żyje się świetnie, a szef z przepracowania pada na twarz. Urzędnik – fachowiec, dzięki swej kompetencji, dba o szefa, szanuje szefa i nie wystawia szefa na strzał.
Pani powinna się skoncentrować na jak najszybszym wdrożeniu biosystemu kontroli jakości wody albo w stacji uzdatniania wody i wtedy automatycznie odcinany jest pobór wody z ujęcia, albo na samodzielnej kontroli wody w sieci i w razie skażenia uruchomiania wszelkich w tym celu powołanych służb państwowych z prokuraturą włącznie. To dostawca wody ma się skupiać na naszym dobrym samopoczuciu z tytułu czystości wody, bo ją nam sprzedaje, a nie Pani. Pani ze swoim Urzędem ma być strażnikiem naszego interesu, a interesem tym jest czysta woda w naszych kranach.
Panie doktorze Tomaszu Skowronek, Panie Przewodniczący Rady Miasta, głosowałem na Pana, ale nie oddam swego głosu w przyszłości na Pana. Głosowałem, bo miałem nadzieję na korzystny mariaż Urzędu Burmistrza z Nadleśnictwem. Dla mnie Pan okazał się mirażem. Człowiekiem potrafiącym skupić się na sobie, a nie na sprawach ważnych społecznie, a będących zadaniem własnym gminy (czystość wody i czystość miasta). Zbyt cenię sobie swój głos. Posiadany tytuł daje panu zasłużone miejsce w bibliotece, ale nie wśród menadżerów. Zajmowanie się problematyką martwych, to niestety nie to samo, co problematyka żywych.
To Pan powinien drążyć temat wody, a nie ja, i zamiast uruchamiać Monikę i Zenka, aby polowali na moją osobę, proszę skupić się na tym, co dla nas, mieszkańców tego miasta, jest żywotnym problemem – czysta i zdrowa woda w kranach.
Osobiście wolę, aby Pan zwoływał sesję Rady Miasta poświęconą skutecznemu monitorowaniu jakości wody, a nie skardze obywatela, bo obywatel skutecznie sobie radzi z tym, co go razi.
Ze względu na to, że wolę być zdrowym, a nie tym, co ma rację w temacie wody, uważam że napisałem wszystko, co napisać powinienem, i że czytający te teksty ludzie zrozumieli, kto z kogo sobie kpi. Przechodzę w stan oczekiwania, kiedy Pani Burmistrz wdroży biosystem (małże takie jak w Gryfinie) do służby dla naszego dobra. Proszę nie zapominać nawet przez chwilę o tym, że wentylatory w systemie desorberów mogą nawalić i będzie czwarte skażenie. A ludzie tam pracujący? No cóż, już raz Panią i nas ograli! Na zimne trzeba dmuchać!
Sytuacja obecna jest taka: Lud wie, Burmistrz wie, Rada Miasta j jej Przewodniczący wiedzą, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Szczecinku wie, Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego wie, czyli wszyscy wiedzą, czas problem rozwiązać. Dla niedowiarków zdjęcie z małżami w służbie człowieka. Polecam i przypominam , że w 2009 roku te systemy były znane i to od dawna!
Obywatel poskarżył się, to jest problem. Komisja stanęła na wysokości zadania i wysłuchała mnie. Wysłuchała mnie także Pani Burmistrz. Błądziłem w swoim rozumowaniu co do możliwości kontrolnych Burmistrza w stosunku do dostawcy wody pitnej. Wierzyłem w to, że miasto, a tym samym Burmistrz, jest właścicielem sieci wodociągowej i z tego tytułu ma prawo kontroli dostawcy wody w jego wnętrzu firmy. Błądziłem! Poprzednik Pani Burmistrz, korzystnie dla obecnego dostawcy wody, podpisał w ostatnim dniu urzędowania umowę przekazania lokalnego PWiK firmie Szczecineckiej w zamian za udziały. Marne udziały. Kiedy to usłyszałem (słowa Pani Burmistrz: jest gorzej niż Pan sądzi, PWiK jest także właścicielem sieci), to przyznaję, że zdębiałem. Tym bardziej zdumiewa mnie fakt, że Urząd Burmistrza, zamiast skupić się na skutecznym w stosunku do dostawcy wody monitoringu, marnował czas na rozwiązywanie problemów dostawcy wody , a nie nas odbiorców. Dostawca wody – właściciel ujęcia wody i sieci wodociągowej, dysponuje odpowiednim, skomasowanym w skali powiatu, kapitałem i zdolnością kredytową, i ma obowiązek sprzedawać nam wodę o odpowiedniej jakości. Koniec, kropka! Wszystkie te plany z odwiertami, zawiertami, przewiertami, aby zrobić dobrze dostawcy, to przejaw klasycznego klientelizmu. Marnowanie urzędniczej energii, zamiast skierować ową energię na skuteczny i bezwzględny monitoring poczynań dostawcy wody. Moje oburzenie jest tym większe, że w naszym imieniu, nad poczynaniami Urzędu Burmistrza, stoi „strażnik” przez nas wybrany, siła lokalnego intelektu, Przewodniczący Rady Miasta – dr inż. Tomasz Skowronek, który w temacie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców zagrożonego skażoną trzykrotnie wodą, nie zwołał ani jednej sesji Rady Miasta, nie szukał prawdy, nie potrafił dobrze doradzić Burmistrzowi. Moim zdaniem, bierny obserwator zdarzeń, a jeżeli nieskuteczny w działaniu na rzecz dobra wspólnego, to celebryta! Istnieją w dzisiejszych czasach (stosowane od wielu wielu lat) biosystemy kontroli czystości wody, z powodzeniem wdrożone w system uzdatniania wody, w wielu miastach: Gryfino, Gdańsk, Łódź, Kórnik, Warszawa, Poznań i wiele innych miast. Są to systemy oparte na żywych organizmach (małże, pstrągi, ślimaki) oraz specjalnym oprogramowaniu komputerowym. Zamiast skupić się na problemie wody już w 2009 roku i rozwiązywać go w sposób, w jaki rozwiązał Burmistrz Gryfina, nasza Pani Burmistrz nie czyni tego, choć wiedzę ma, bo boi się lokalnego kołtuna, który nie potrafi zrozumieć i który Ją- Burmistrza wyśmiewać będzie. Tu, dla owych prześmiewców polecam linki (zajrzyj, poczytaj i zrozum).
www.trojmiasto.pl/(…)Wode-w-gdanskich-kranach-kontr…
www.archiwum.polskiinstalator.com.pl/(…)malze.htm…
fenomenwarszawy.blogspot.com/2011_05_01_archive.html
woda.htcoma.biz/arts2008malze.php
Szanowna Pani Burmistrz , co u Pani robi specjalista ds. ochrony środowiska i za co Pani mu płaci? Ma Pani figuranta, ale to Pani dobiera sobie ludzi do pracy. Fachowców proszę dobierać, a nie pochlebców. To Pani o godzinie szesnastej powinien wypadać z rąk długopis, a nie urzędnikom. To oni powinni zabierać robótkę do domu, jeżeli się nie wyrobili w pracy, a nie Pani! Szef – Zosiasamosia, jest złym szefem. Takiemu szefowi się schlebia i za plecami z niego drwi. Urzędasowi żyje się świetnie, a szef z przepracowania pada na twarz. Urzędnik – fachowiec, dzięki swej kompetencji, dba o szefa, szanuje szefa i nie wystawia szefa na strzał.
Pani powinna się skoncentrować na jak najszybszym wdrożeniu biosystemu kontroli jakości wody albo w stacji uzdatniania wody i wtedy automatycznie odcinany jest pobór wody z ujęcia, albo na samodzielnej kontroli wody w sieci i w razie skażenia uruchomiania wszelkich w tym celu powołanych służb państwowych z prokuraturą włącznie. To dostawca wody ma się skupiać na naszym dobrym samopoczuciu z tytułu czystości wody, bo ją nam sprzedaje, a nie Pani. Pani ze swoim Urzędem ma być strażnikiem naszego interesu, a interesem tym jest czysta woda w naszych kranach.
Panie doktorze Tomaszu Skowronek, Panie Przewodniczący Rady Miasta, głosowałem na Pana, ale nie oddam swego głosu w przyszłości na Pana. Głosowałem, bo miałem nadzieję na korzystny mariaż Urzędu Burmistrza z Nadleśnictwem. Dla mnie Pan okazał się mirażem. Człowiekiem potrafiącym skupić się na sobie, a nie na sprawach ważnych społecznie, a będących zadaniem własnym gminy (czystość wody i czystość miasta). Zbyt cenię sobie swój głos. Posiadany tytuł daje panu zasłużone miejsce w bibliotece, ale nie wśród menadżerów. Zajmowanie się problematyką martwych, to niestety nie to samo, co problematyka żywych.
To Pan powinien drążyć temat wody, a nie ja, i zamiast uruchamiać Monikę i Zenka, aby polowali na moją osobę, proszę skupić się na tym, co dla nas, mieszkańców tego miasta, jest żywotnym problemem – czysta i zdrowa woda w kranach.
Osobiście wolę, aby Pan zwoływał sesję Rady Miasta poświęconą skutecznemu monitorowaniu jakości wody, a nie skardze obywatela, bo obywatel skutecznie sobie radzi z tym, co go razi.
Ze względu na to, że wolę być zdrowym, a nie tym, co ma rację w temacie wody, uważam że napisałem wszystko, co napisać powinienem, i że czytający te teksty ludzie zrozumieli, kto z kogo sobie kpi. Przechodzę w stan oczekiwania, kiedy Pani Burmistrz wdroży biosystem (małże takie jak w Gryfinie) do służby dla naszego dobra. Proszę nie zapominać nawet przez chwilę o tym, że wentylatory w systemie desorberów mogą nawalić i będzie czwarte skażenie. A ludzie tam pracujący? No cóż, już raz Panią i nas ograli! Na zimne trzeba dmuchać!
Sytuacja obecna jest taka: Lud wie, Burmistrz wie, Rada Miasta j jej Przewodniczący wiedzą, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Szczecinku wie, Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego wie, czyli wszyscy wiedzą, czas problem rozwiązać. Dla niedowiarków zdjęcie z małżami w służbie człowieka. Polecam i przypominam , że w 2009 roku te systemy były znane i to od dawna!


-
hamer:
Pokaż wszystkie (1) ›